Podłoża, korzenie i inne bajerki.

Często pojawiają się pytania odnośnie doboru podłoża do krewetek. Na podstawie tego co przerobiłem u siebie postaram się opisać zalety i wady podłoży i dodatków które miałem u siebie. Podłoża możemy podzielić na aktywne i inne. Dlaczego taki podział? Ponieważ nie każde podłoże nieaktywne jest neutralne. O podłożach aktywnych można napisać w skrócie:

Stabilizują parametry wody na określonym poziomie, utrzymują właściwe pH, klarują wodę ( potrafią wyciągnąć barwę którą oddają korzenie i liście), po jakimś czasie wybuchają mniej lub bardziej gwałtownie. Nadają się do trzymania crystali, taiwanów, taitibee i innych wynalazków. Niektórzy trzymają na takich podłożach tigery. Są lepsze i gorsze, tańsze i droższe. Jedne pracują dłużej inne szybciej wybuchają. Generalnie wybór podłoża aktywnego zależy od indywidualnych preferencji.

Na tych innych skupię się bardziej. Wśród nich będziemy mieli podłoża które są neutralne i takie które wpływają na parametry wody. U siebie przetestowałem następujące:

Piasek kwarcowy bardzo drobny. Kupiłem, żeby zrobić z niego plażę. Niestety do krewetek się nie nadaje ponieważ krewetki skutecznie przenoszą go po całym akwarium i mieszają z innym podłożem. Przy grubej warstwie tworzą się perfekcyjne strefy beztlenowe i przy szybie widać jak pięknie zachodzi glonem. Na początku przy starcie zbiornika wyglądał rewelacyjnie w połączeniu z czarnym bazaltem. Po kilku miesiącach trafił mnie szlag i odessałem cały piasek i na tym zakończyłem marzenia o plaży. Zakładam, że przy bardzo cienkiej warstwie to podłoże może się sprawdzić u krewetek. Zresztą u znajomego widziałem i jakoś to wyglądało.

Bazalt. Dość kontrowersyjne podłoże. Miałem kilka razy różne bazalty i są takie które się nadają ale i takie które wykończą krewetki. Na oko nie da się tego sprawdzić. Niestety trzeba zalać akwarium i czekać co się stanie. Należy zwracać uwagę na rdzewienie podłoża. Robią się na nim takie plamy jakby rdza wychodziła. Takie podłoże miałem i niestety nie sprzyjało rozrodowi krewetek. Niektórzy pisali, że potrafi ściągnąć GH ale u siebie nigdy czegoś takiego nie zaobserwowałem. Może po prostu miałem szczęście. Jeśli uda nam się kupić dobry bazalt to idealne podłoże dla davidi. Jest ciemne więc dobrze na nim wyglądają i dobrze się czują. Teoretycznie podłoże neutralne ale w praktyce nie zawsze takie jest.

Żwir kwarcowy. Najtańsze i najłatwiej dostępne podłoże. W większości przypadków nie wpływa na parametry wody. Jego minusem jest wygląd i kolor. Większość tego co możemy kupić w sklepach zoologicznych jest takie nijakie i jasne. Często też można kupić coś co zawiera ziarenka z metalicznymi przebarwieniami.
Żwir kwarcowy barwiony. Neutralne, w wielu kolorach do wyboru. Niestety nie wiemy czy nie oddaje nic z barwnika do wody. Mam jedno szkło z barwionym podłożem, które po zalaniu przez miesiąc czasu za każdym razem jak nachylę się pachnie plastikiem. Do tego gładka powłoka na żwirze nie sprzyja osiedlaniu się bakterii. Ja osobiście nigdy nie miałem ale są ludzie którzy bardzo chwalą takie barwione podłoże Dennerle.

Lawa wulkaniczna. Tak jak i bazalt nie każda się nadaje. Ja miałem szczęście i kupiłem taką która nie sprawia większych problemów. Ale z samego procesu powstawania można wywnioskować że lawa może oddawać do wody dużo i niekoniecznie korzystnych dla krewetek pierwiastków. Tym bardziej, że nie mówimy o pojedynczej bryłce a zasypaniu całego dna. Fajne podłoże, ładnie wyglądające ale niestety obarczone ryzykiem.

Z naturalnych podłoży mam zoluxa w 2 kolorach. O ile jasne jest idealne o tyle z czarnym jest mały problem. Mianowicie są w nim metaliczne cząstki które rdzewieją w akwarium. Ponieważ musiałem z jednego akwarium usunąć czarnego zoluxa mogłem zaobserwować śliczne ślady rdzy na szkle.  Dlatego polecam zalać to podłoże wodą i wybrać te drobiny które zaczynają wyglądać jakby zardzewiały.

Oczywiście pewnie są jeszcze inne ciekawe materiały nadające się na podłoże ale ponieważ nie miałem ich u siebie nie będę się wypowiadał czy się nadają czy nie do krewetek.

Przechodzimy teraz do dekoracji. Najczęściej w krewetkariach można spotkać korzenie i kokosy.

Korzeń jest najatrakcyjniejszą ozdobą i do tego naturalną. Wygląda ładnie i nadaje się do obsadzania mchami. Wadą ich jest barwienie wody.Nawet mały kawałek potrafi zrobić w akwarium ładną herbatę. Nie dotyczy to zbiorników z podłożami aktywnymi które radzą sobie z przebarwieniem.  U siebie przerobiłem korzenie drzew krajowych najczęściej kupowane już spreparowane i tonące, te sprowadzane z Afryki- najczęściej są dość duże, wysuszone i nie wszystkie dają się łatwo zatopić. Są one jak dla mnie mniej atrakcyjne od krajowych. Na osobną wzmiankę zasługują korzenie wierzby. Kupiłem kiedyś na giełdzie w Łodzi kilka sztuk. Były już spreparowane i tonące.  Wygląd ich jest bardzo atrakcyjny ponieważ mają dużo krótkich i rozgałęzionych korzonków. Z samego wyglądu idealnie pasują do małych zbiorników. Ich wadą/zaletą jest to, że krewetki w kilka miesięcy praktycznie je zjadły.

Łupiny orzechów kokosowych najlepiej nadają się do obsadzania roślinami. Rośliny łatwo do nich przyrastają i dobrze się w nie wczepiają. Kiedyś była to ozdoba której nigdy nie dałbym do akwarium. Do tej pory krzywię się na ich widok ale doceniam to, jak nadają się do roślin, że stanowią kryjówkę dla krewetek i raków i po całkowitym zarośnięciu stanowią dekorację. Bardzo ważne jest też to, że po wygotowaniu praktycznie nie barwią wody.

Lawa wulkaniczna bryłki. Takie same zastrzeżenia jak przy podłożu. Bardzo dobrze nadaje się do do obsadzania roślinami i można z niej stworzyć ładną kompozycję. Oczywiście o ile ktoś mam zdolności w tym zakresie :)

Kamienie dekoracyjne. Idealne do układania ślicznych kompozycji i po obsadzeniu roślinami można stworzyć naprawdę interesujące zbiorniki. Przeważnie niestety podbijają parametry wody więc należy być z nimi ostrożnym. U mnie kilka takich kamieni czeka na start nowego dekoracyjnego zbiornika z krewetkami i rybkami.

Lignit. Dla niektórych bardzo atrakcyjny wizualnie ze względu na ciemna barwę. Bardzo dobrze nadaje się do sadzenia roślin. Mam u siebie dużą bryłkę i nie stwierdziłem negatywnego oddziaływania na krewetki. Choć słyszałem i głosy, że oddaje szkodliwe substancje do wody i że zastępuje skałki mineralizujące. Należy pamiętać o dobrym wypłukaniu z pyłu i możliwości połamania ponieważ jest dość kruchym materiałem.

Inne. Tu wpakuję różne płytki ceramiczne, kostki, kaktusy, karmiki, kory cynamonu itp. Jak dla mnie jest to działka odpowiadająca w akwarystyce rybnej zameczkom, nurkom i plastikowym roślinkom. Sorki ale nie trafiają do mnie zupełnie takie klimaty. Wiem, że jest spora ilość zwolenników takich ozdóbek i dodatków, ale dla mnie zestawienie podłoże, roślina, krewetka jest tym co mi się podoba i nie potrzebuje takich „ozdób” u siebie.

Opublikowano Prowadzenie akwarium | 1 komentarz

Miernik TDS

Przez wiele lat skutecznie obywałem się bez tego miernika. Dlaczego? Ponieważ jak dla mnie przydaje się jedynie do oceny wody po membranie RO i sprawdzenia czy wsypaliśmy dostatecznie dużo mineralizatora. W innych przypadkach pomiar nie mówi nam nic o parametrach badanej wody poza ilością substancji rozpuszczonych w wodzie. Zrobiłem taki mały test. Zmierzyłem trzy różne wody. Jedna to mój odstany kran a dwie specjalnie przygotowałem na potrzeby eksperymentu.

.             KRAN                         WODA 1                              WODA 2        jednostka miary

TDS          223                                 224                                  223                    ppm

pH            7,9                                  6,0                                    6,4

GH           17                                    1-2                                     12-13                 °dH

KH           15                                       0                                       0                       °dH

Dlaczego TDS około 223? Dlatego, że taki mam w kranie i resztę robiłem pod ten wynik. Co jest w pozostałych próbkach? W pierwszej nawóz macro w ilości 9ml na 3,5 litra wody RO a w drugiej około 2 ml Salty GH+ na 3.5 litra wody RO. Jak widać pomiar TDS jak również EC które wiąże się z TDS przez współczynnik korelacji w działającym akwarium nic nam nie powie. Jeśli dodajemy znaną substancję do wody to możemy sobie pomierzyć interesujący nas parametr i zrobić relację pomiędzy tym co dodajemy a wzrostem ilości substancji rozpuszczonych czy przewodności. Tak można np sprawdzić czy wsypaliśmy odpowiednią dawkę mineralizatora czy dodaliśmy odpowiednią porcję nawozu. W drugą stronę to nie działa ponieważ nie wiemy co się dzieje w akwarium, co dokładnie dodaliśmy i jakie substancje się dostały do słupa wody. Gwałtowny skok może dać nam coś do myślenia ale sama wartość nic nie wnosi do naszej wiedzy. Co prawda w światku krewetkowym zakłada się, że znamy parametry w przybliżeniu panujące w akwariach ale spotkać się też można z tym, że ktoś zamiast robić normalne podmiany dolewa RO, żeby zachować odpowiednią przewodność.  Dla mnie standardem jest podmiana wodą o znanych parametrach (twardość ogólna i węglanowa) i uzupełnienie wyparowanej wody wodą RO. Miernik zostaje do kontroli czy nie zabiłem membrany w filtrze. Zresztą tak jak z każdym pomiarem po ustaleniu swojego własnego „rytuału” działania i sprawdzeniu, że to działa jak chcemy nie będziemy nic mierzyć aż do czasu gdy coś zacznie się dziać w akwarium.

Opublikowano Prowadzenie akwarium | 1 komentarz

Regał nr 3 część 3

Niestety przez realne życie trochę zaniedbałem bloga. Dziś postaram się to nadrobić.

Ze względu na brak czasu trochę opóźniło się zasiedlanie akwarium krewetkami. Najpierw do podzielonego na 6 części zbiornika trafiły platki. Bardzo szybko ustabilizował mi się ten zbiornik więc po jakimś tygodniu od zalania trafiła pierwsza partia niebieskich tigerów. Początkowo wpuściłem po pięć DBT i BT do lewej części i LBT i BT do prawej.  I pojawił się pierwszy problem. Pomimo dość mocnego oświetlenia na czarnym podłożu krewetek nie było widać.  Nie było innego wyjścia i czarny zolux został zastąpiony takim jak w lewej części. Niestety z pierwszych krewetek padła jedna więc trochę opóźniłem dodawanie kolejnych. Na tą chwilę w zbiorniku jest około 80 tigerów. Poza jednym zgonem i lekkim odbarwieniem nie widać żadnych negatywnych skutków wpuszczania krewetek na „niedojrzały” zbiornik.

Teraz garść spostrzeżeń poczynionych podczas zasiedlania zbiornika tigerami. Teraz odkryję Amerykę i napiszę – krewetki to zwierzęta stadne.  :mrgreen:  Wiele osób pisze, że na początek chce kupić i wpuścić tylko kilka sztuk do akwarium. Jak to wyglądało u mnie? Wpuściłem 5 krewetek na przegrodę i żeby je policzyć musiałem wszystkie rośliny przeszukać. Krewetki nie chciały wychodzić do jedzenia. Zresztą karmienie 5 krewetek zakrawa na sztukę. Jak podzielić pokarm, żeby reszta nie zalegała i nie psuła się w wodzie? Mnie się to nie udawało. Po dołożeniu kolejnych 5-10 krewetek nagle widzimy, że coś w zbiorniku jest. Zaczynają się wycieczki po całym zbiorniku w poszukiwaniu pokarmu, przy kostce widać, że krewetki żerują i mają się dobrze. Za to po dołożeniu kolejnych sztuk wreszcie widzimy to co powinno być. Krewetka nie boi się i nie ukrywa, w każdym miejscu zbiornika czuje się bezpieczna no i wreszcie można je karmić bez obawy, że nie zjedzą tego co wrzucamy do akwarium.

Opublikowano Krewetki i ja | 2 komentarzy

Pomoc dla Dominika

Dziecko mojego serdecznego znajomego, akwarysty i miłośnika krewetek zmaga się z chorobą. Proszę udostępniajcie i pomagajcie w miarę możliwości.

https://www.facebook.com/PomocDlaDominikaMieleszko

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Moje robaczki

Jakiś czas temu zacząłem się bawić w krzyżowanie krewetek. Część krewetek mam od znajomych ale tu pochwalę się tym co sam „stworzyłem” :mrgreen: Materiałem wyjściowym były tangeriny

oraz samce taiwana o takim wzorku (tu jest o innym odcieniu czerwieni)

A tu trochę potomstwa po F1+F1. Zaznaczam, że do drugiej krzyżówki nie był użyty tajwan. Te krewetki powstały z tangtai i część jest po taitibee które mam od kogoś.

A tak niepozornie wyglądają mamuśki

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

Regał nr 3 część 2

Po wielkich bojach spowodowanych przez inwentaryzacje w hurtowniach i sklepach wreszcie udało mi się częściowo skompletować tyle elementów, że dałem radę odpalić kolejne akwarium.

Niestety nie mogłem od razu zacząć zasiedlać akwarium krewetkami ponieważ nie miałem nawet czasu zmierzyć, czy dobrze „doprawiłem” wodę minerałami. Poza tym musiałem wyjechać do pracy i nie byłoby możliwości, żeby w razie co skorygować cokolwiek w przypadku gdy zacznie się coś dziać z krewetkami. Lewa połowa jest zasypana podłożem zoluxa – żwir kwarcowy Africa. Jest to podłoże ze zbiornika z DBT. W nowym domku trafią na dokładnie to samo podłoże do którego są przyzwyczajone. Prawa połowa to czarny zolux na który czekałem i dlatego w projekcie jest opóźnienie. Żeby nie marnować czasu do każdej przegrody dałem 1-2 małe platki. Zapewnią mi szybsze dojrzewanie zbiornika. Całość wody jaką wlałem do akwarium to woda RO + mineralizator, więc muszę jej dać z tydzień, żeby ustabilizowały się parametry. Na tą chwilę brakuje mi jeszcze oświetlenia dziennego i szyb nakrywowych. Mam nadzieję, że jak czas i życie pozwolą to w tym tygodniu wyłowię rybki i powoli będę dawał krewetki.

Z ciekawostek do tego akwarium trafiły moje ulubione roślinki. Są to bolbitis compact, microsorum mini oraz mchy- jade lotos, flame, cameroon, prawdopodobnie mini fissidens. Mam jeszcze ochotę dać tam jakieś bucki. Całość napędzają 2 paty mini rozdzielone na 3 przegrody. Następny wpis mam nadzieje że już z robakami w tle.

Opublikowano Krewetki i ja | Skomentuj

Regał nr 3 część 1

Mamy nowy rok więc czas zacząć projekt nowego regału. Znajdą się na nim 3 akwaria dzielone w zależności od potrzeb. Na dole jest miejsce dla gupików z genem japan blue oraz endlerów tiger. Środek tego szkła zajmą raczki. Jeszcze nie wiem jakie ale mam do nich sentyment. Lubiłem obserwować jak wspinają się na rośliny, walczą między sobą czy próbują upolować krewetkę.

Środkowa półka przeznaczona jest w całości dla niebieskich tigerów. Będą tam 2 linie podzielone w zależności od wysycenia barwy. Czyli dla każdej linii 3 przegrody. Na tą chwilę czekam jeszcze na filtry. Gąbki są już docięte i wpasowane w mocowania.

Górne akwarium niestety uszkodziłem przy próbie wycięcia przegrody. Dlatego obecnie stoją tam nadplanowe zbiorniki nie mieszczące się na starych regałach. W późniejszym czasie będą na tym poziomie zwykłe tigery, yellowki oraz babaulti stripes.

Na tą chwilę regał prezentuje się następująco



Zrobione jest oświetlenie poranno – wieczorne z power ledów. Jest o połowę słabsze niż to które świeci się w ciągu dnia. Tak sobie zaplanowałem, że rano i wieczorem ma być słabsze światło, za to w ciągu dnia mocniejsze. Wiąże się to z większym nakładem finansowym oraz większym nakładem pracy na wykonanie oświetlenia ale jak dla mnie będzie ciekawszy efekt.

Dla dociekliwych :) na tą chwilę górny poziom zajmuje dzielone akwarium z blood mary i sakurami oraz mała szklanka z zagrzebkami. Taki mały eksperyment rybny.

Opublikowano Krewetki i ja | 7 komentarzy

Mieszanie krwi i podstawy selekcji.

Pojęcie „mieszania krwi” jest znane chyba każdemu miłośnikowi krewetek.  Teoria głosi, że należy zakupić krewetki z możliwie jak największej liczby źródeł, żeby uzyskać możliwie najbogatszą pulę genową. Teoretycznie jest to słuszne. Ale z punktu pracy genetycznej, którą ktoś wykonał na wypracowanie i ustabilizowanie danej linii jest to najgorsza rzecz jaką możemy zrobić.  Nie po to ktoś wyprowadzał linię, stabilizował ją przez kilka pokoleń, żeby przez dodanie innych osobników rozwalić całą tę pracę. A to właśnie robimy wpuszczając krewetki z różnych źródeł. Przeważnie nawet nie wiemy jakiego potomstwa się po nich możemy spodziewać. Praca hodowlana polega na celowym łączeniu wybranych osobników a nie wpuszczeniu czego popadnie, licząc, że się uda. Niestety bardzo często widzimy w tematach z krewetkariami miks egzotyczny krewetek i liczenie, że coś ładnego wyjdzie. Najgorsze jest to, że później taki „nadmiar hodowlany” niepotrzebnych i najgorszych osobników trafia do sprzedania i psuje genetycznie kolejne populacje.

Przedstawię swoje przemyślenia na dwóch przykładach z moich zbiorników. Są to chyba najbardziej jaskrawe przykłady jak coś ładnego można spieprzyć przez mieszanie krwi.

Na pierwszy ogień idą sakury. Kupiłem od znajomego 3 niezależne linie tych krewetek. I oprócz selekcjonowania każdej oddzielnie do jednego zbiornika wpuściłem najładniejsze osobniki z każdej linii. Efekt był taki, że pokolenie F1 wyszło od bardzo słabych redek do dość ładnych osobników o ładnej czerwieni. Osobników naprawdę ładnych było może z 20% populacji F1. Gdzie w liniach pierwotnych odsetek osobników ładnych wynosił 50-70%. Co się stało? Nic czego nie można by się spodziewać. Zamiast osobników homozygotycznych dających powtarzalne potomstwo otrzymujemy rozstrzelenie cech. I cały efekt wyprowadzania linii zaczynamy od nowa. Po jakiś pięciu pokoleniach uzyskałem w miarę stabilną linię z takiej mieszanki. Przyznam się szczerze, że nie prowadziłem bardzo rygorystycznej selekcji. Dzięki niej może z jedno pokolenie wcześniej miałbym ten sam efekt. W tym czasie zlikwidowałem jedną linię z zakupionych sakur a druga niestety w skutek wybuchu podłoża padła. Zostały sakury singapurskie, które i tak prezentują się o niebo lepiej niż linia powstała z mieszanki. Wnioski moje są takie, że nie należy psuć czegoś w co ktoś włożył dużo pracy.

Blue Tiger

Drugi przykład to niebieskie tygryski. Kupiłem od kogoś bardzo ładną i stabilną linię. Młode to praktycznie same DBT (deep blue tiger) . Naprawdę sporadycznie trafia się BT (blue tiger) o LBT (light blue tiger) nie wspomnę. Każde kolejne pokolenie jest powtarzalne i ładne. Nie ma osobników ułomnych, ponieważ nie dążę do maksymalizacji ilości odchowanego potomstwa. Drugą linię niebieskich tygrysków uzyskałem z pomieszania moich tigerów oraz zakupionych w 3 polskich hodowlach. Tu mam inną jakość koloru i krewetki od LBT do DBT. I z tych osobników dopiero będę starał się ustabilizować linię DBT o takim odcieniu niebieskiego jaki mnie interesuje. I to jest praca na kilka pokoleń krewetek o ile nie uda mi się popsuć przez niewłaściwą selekcję tej linii.

Jak ma się to co opisałem do innych krewetek? Chyba większość osób spotkało się z tym, że po „mieszaniu krwi” crystale zaczęły tracić biel. Z ciekawszych obserwacji for i allegro spotyka się dość często, że ktoś dokupuje kilka krewetek PRL do swojego stada i potomstwo sprzedaje jako PRL; lub wszystko co się urodzi z sakur lub dodatku sakur do redek jest sprzedawane jako sakury.  Niestety podstawa to uzyskanie stabilnej genetycznie linii. U nas niestety przez teorię „mieszania krwi” i  nieprzemyślane krzyżowanie czego popadnie ciężko nabyć naprawdę ładne i „czyste” krewetki. Dlatego bardzo dużo osób, którym zależy na jakości (są tacy dla których cena nie jest wyznacznikiem) krewetki kupuje od niemieckich hodowców. I szczerze mówiąc widać różnice. Mam potomstwo po krewetkach sprowadzonych od niemieckich hodowców, są to między innymi taiwany mające intensywną barwę, mocny i nieprześwitujący pigment, blue bolty nie dzielą się na zwykłe i deep a po prostu są intensywnie niebieskie. Po tych krewetkach widać, że ktoś wykonał kawał dobrej roboty i potrafił utrzymać linię wysoko zinbredowaną. Hybrydy nie są bezbarwnymi padakami (przecież mają tylko przenosić gen sic! ) a wyglądają bardzo ładnie. Niestety jakość wymaga selekcji, wiedzy i do tego dużej dawki szczęścia :) oraz ciągłej pracy, ponieważ zawsze trzeba likwidować z linii osobniki nie spełniające wymagań i unikać pogłębiania depresji inbredowej.  I tu właśnie pojawia się to nieszczęsne mieszanie krwi. Prowadzenie linii wysoko zinbredowanej wymaga sporej wiedzy. Nie każdemu się to udaje, więc linia zaczyna podupadać i trzeba dodać nowe geny. Czyli cofamy się w selekcji ale mamy lepsze efekty – więcej młodych.

Jak ja widzę pracę nad krewetkami? Po pierwsze nie należy psuć czegoś co ktoś uzyskał. Jak dla mnie stado podstawowe powinno się zakupić u jednego hodowcy. I to nie od osoby, która kupiła kilka krewetek i jej się namnożyły a od kogoś, kto kupuje bogate stado startowe. Takich krewetek należy kupić możliwie najwięcej do planowanego krewetkarium. Powiedzmy, że stado podstawowe będzie składało się z 50 szt. Z tego stada już na początku odławiamy słabsze osobniki i najładniejsze zostawiamy do rozrodu. Z pokolenia F1 wybieramy najładniejsze osobniki i rozdzielamy na dwa nowe akwaria. To jest zaczątek naszych linii. W każdej prowadzimy niezależną selekcję i co jakiś czas należy przemieszać nasze linie. Uzyskamy dzięki temu potomstwo wysoko homozygotyczne i powinniśmy uniknąć depresji inbredowej. Jest tylko małe ale. Takie prowadzenie niestety wymaga prowadzenia notatek, większej liczby zbiorników, wiedzy oraz trochę szczęścia. Nie jest to praca dla każdego. Błąd przy doborze osobników najczęściej będzie prowadził do upadku całej linii. A mam przykłady nie tylko ze światka krewetkowego, że niewielu się to udaje.

Ostatnim chyba elementem tej układanki jest konflikt bakteryjny. Nie każdy go spotkał, ale chyba każdy o nim słyszał. Niestety muszę potwierdzić, że się zdarza. I jest wliczony w łączenie osobników od różnych osób. Zresztą pewnie to nie tylko same bakterie są problemem ale również pierwotniaki i inne patogeny. W efekcie takiego pomieszania krewetek możemy bardzo szybko pozbyć się wszystkich zakupionych krewetek.

Reasumując każdy musi sobie odpowiedzieć na pytanie co chce osiągnąć i jaką drogą do tego celu będzie dążył. Dla mnie podstawą jest odpowiedzialna selekcja i dobór osobników do rozrodu. Mieszanie krwi tak, ale w obrębie osobników, które przekażą pożądane przeze mnie cechy. I jeszcze jedna istotna sprawa. Nie zależy mi na ilości odchowanych młodych a na tym, żeby przeżyły najsilniejsze. Przecież nie o to chodzi, żeby sprzedać jak najwięcej młodych :) Zresztą nie chcemy, żeby zrobiło się z krewetkami tak jak z gupikami – z ryby, która przeżywała prawie wszystko, przez lata hodowli uzyskaliśmy ryby ładne ale dość problemowe i strasznie podatne na złe warunki.

Opublikowano Prowadzenie akwarium | 1 komentarz

Rybki do krewetkarium

Często zadawane pytanie przez osoby początkujące – jakie rybki do krewetkarium? Ponieważ na początku też przerobiłem ten temat, postaram się przedstawić jak ja to widzę.

Jeśli komuś zależy na krewetkach w żadnym wypadku nie dodaje do nich rybek. Nie ma czegoś takiego jak rybki przyjazne krewetkom. Nawet jeśli jakaś rybka nie poluje aktywnie na krewetki to dość skutecznie je płoszy. U mnie otoski powodowały gubienie jajek u krewetek. Nawet maleńkie rybki próbowały upolować świeżo urodzone krewetki. Więc jeśli krewetki mają być priorytetem musimy poprzestać na nich. Wiem, że na początku wielu początkującym krewetkomaniakom akwarium z samymi krewetkami wydaje się jakieś puste. Ale to tylko wynik tego, że jest w nim mało krewetek. Jeśli w 30 litrach będzie 200 i więcej robaczków naprawdę jest już na co popatrzeć. Należy pamiętać, że krewetki najlepiej czują się w dużej grupie i w niej też najlepiej się prezentują.




Prawda, że tak jest ładnie? Nie potrzeba rybek, żeby cieszyć oko. Należy tylko pamiętać, żeby wpuścić więcej krewetek. Jak dla mnie minimalna ilość na początek to 30 sztuk. Oczywiście w małym akwarium czyli w 25-30 litrowym, 30 krewetek w 120 litrowym zginie. Jeśli ktoś obawia się, że nie przeżyją i wyda tylko pieniądze proponuję dogadać się z osobą od której będziecie brać krewetki i robić to etapami. Kupujemy z 10 szt i czekamy 2-3 tygodnie sprawdzając czy wszystko jest ok. Jeśli nic się nie dzieje możemy dokupić kolejne osobniki. I zdecydowanie nie polecam mieszania krwi. Bardzo łatwo pozbyć się wszystkich krewetek w ten sposób.
Ale jeśli krewetki mają być dodatkiem do akwarium, a wiele osób tak właśnie podchodzi do tematu, to rybki mają źródło żywego pokarmu. Oczywiście nie będzie jakiejś dużej przeżywalności młodych ale na pewno akwarium będzie „bogate” wizualnie i roślinki będą miały ekipę sprzątającą.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Co w przyszłości?

Ponieważ chciałbym, żeby więcej osób miało możliwość pokazania w jaki sposób podchodzą do hobby jakim są krewetki, zamierzam zaprosić do współtworzenia kilka osób, które w moim odczuciu mają coś ciekawego do powiedzenia.

Przy okazji startowania baniaków pod tigery i stripesy chciałbym pokazać, że nie trzeba czekać nie wiadomo ile zanim wpuścimy krewetki.

Planuję również serię „doświadczeń” z wodą, w tym pokuszę się o założenie akwarium na sposób Sławka czyli na podłożu neutralnym.

Mam nadzieję, że uda się rozwiać trochę wątpliwości związanych z trzymaniem w akwariach pięknych zwierząt jakimi są krewetki karłowate.

Opublikowano Krewetki i ja | Skomentuj